Dowiedz się więcej na stronie Mutyzmwybiorczy.pl

Interwencja

W którym momencie należy zacząć coś robić?

Pierwszych przejawów strachu przed mówieniem należałoby szukać we wczesnych doświadczeniach dzieci poza domem. Na początku jednak ich wycofanie i niechęć do mówienia nie jest traktowana zbyt poważnie. Rodzice szukają różnych usprawiedliwień i wciąż odwlekają moment, w którym oczywiste staje się, że dziecko ma problem z mutyzmem. Kiedy dziecko idzie do szkoły rodzicie najpierw dają mu czas na aklimatyzację, potem przypisują winę zmianie otoczenia, stresowi związanemu ze śmiercią zwierzątka czy zmianie miejsca zamieszkania. Liczą też, że problem rozwiąże się wraz ze zmianą nauczyciela. W ten sposób odwleka się moment podjęcia terapii, a dziecko utrwala w sobie lęk przed mówieniem. Warto pamiętać, że z biegiem lat coraz trudniej pomóc dziecku.

To trwałość objawów w czasie i intensywność milczenia odróżniają dzieci z mutyzmem wybiórczym od innych.

Dzieci, tak jak i dorośli potrzebują czasu, aby odnaleźć się w nowej sytuacji. Kiedy więc zacząć się niepokoić? Za prawidłowe uznaje się to, że dziecko zaczyna mówić po miesiącu spędzonym w nowych warunkach. Jeżeli po tym czasie dziecko milczy, zaczyna szukać alternatywnych metod komunikacji, na przykład używa gestów czy stuka, należy zacząć się niepokoić. Dobrze jest wówczas rozpocząć badania, które wykluczą inne, ewentualne przyczyny niemówienia, a także obserwować dziecko i starać się rozpoznać, czy niemówienie wynika z nieśmiałości czy też z innych czynników. Jeżeli po upływie trzech miesięcy nie widać poprawy, należy zacząć szukać przyczyn takiego stanu. Pierwszym krokiem powinno być przede wszystkim spotkanie rodziców oraz pedagogów i ustalenie silnej strategii działania.

 

Czy interwencja jest konieczna – a może po prostu z tego wyrosną?

Przypadki, kiedy dziecko wyrasta z mutyzmu są bardzo rzadkie, co ważne nie następuje to samoistnie, raczej jest to wynik delikatnego oddziaływania, które wymaga od rodziców wiele cierpliwości i wyobraźni. Wymaga to jednak wielu lat pracy, a nie gwarantuje zadowalających efektów. Dlatego profesjonalna pomoc z zewnątrz i terapia mutyzmu wybiórczego to najlepsze rozwiązanie, które pozwala dość szybko i skutecznie poprawić sytuację.

Kiedy powinna się rozpocząć interwencja?
Dlaczego wczesna interwencja jest tak ważna?

Jeżeli już zdecydujemy, że diagnostyka i być może terapia mutyzmu wybiórczego są potrzebne, warto pamiętać o dwóch rzeczach – nie wolno zwlekać, ale nie należy też się spieszyć. Tylko pozornie rady te się wykluczają. W rzeczywistości chodzi o to, aby podjąć interwencję dopiero wtedy, kiedy będziemy mieli maksymalną ilość informacji i będziemy umieli je połączyć tak, by wyciągnąć istotne dla sprawy wnioski. Ta wiedza pozwoli nam dokładnie zaplanować terapię, tak aby zaspokajała ona wszelkie potrzeby i możliwości osób, których dotyczy.

Jednak sformułowane plany powinny być wdrażane niezwłocznie!

Dlaczego?

Szybkie wdrażanie leczenia pomoże zminimalizować negatywny wpływ zaburzenia na dziecko.
Nieleczony mutyzm wybiórczy może mieć wpływ na dorosłe życie – sprzyja on odczuwaniu własnej wrażliwości i nieadekwatności.

Mutyzm bez wątpienia powoduje silny stres u dziecka. Dlatego też interweniując odpowiednio wcześnie mamy szansę zniwelować negatywne emocje i zapewnić dziecku pozytywne doświadczenia szkolne.

Dzieci z mutyzmem wybiórczym nie podejmują ryzyka.

Dzieci, u których mutyzm trwa od kilku lat i nie był leczony zdecydowanie częściej wykazują oznaki lęku, są wycofane, unikają ryzyka i rzadko robią pierwszy krok. Ich rówieśnicy, u których mutyzm był wcześnie rozpoznany i leczony zazwyczaj nie mają takich problemów, rozwijają się tak, jak pozostałe dzieci. Warto więc zacząć jak najwcześniejsze leczenie, ponieważ pierwsze lata szkoły to okres, który ma duży wpływ na późniejsze życie, właśnie wtedy kształtuje się samoświadomość czy samoocena.
Żeby zapobiec pogorszeniu sytuacji

Warto uświadomić sobie, że na mutyzm mogą cierpieć też dzieci, które nie milczą przez cały czas, ale w niektórych sytuacjach minimalnie reagują lękiem. Jeżeli nie udzielimy tym dzieciom pomocy, z biegiem lat ich dolegliwości mogą się nasilić.

Zdarzają się także dzieci, które przestają mówić po pójściu do szkoły. Jest to stopniowy proces, dzieci nie milkną od razu. Problem nasila się zazwyczaj po każdej zmianie nauczyciela. Mutyzm u takich dzieci rozpoznaje się dość późno, bo dopiero około 7-9 roku życia. Równolegle mogą pojawiać się inne problemy, np. unikanie wykonywania zadań, zanieczyszczanie się kałem, kapryszenie przy jedzeniu – niż sama mowa.

U dzieci z mutyzmem wybiórczym występuje wyraźny „punkt zwrotny” czy też „próg komfortu”.

Istnieje też lżejsza forma mutyzmu wybiórczego, która wymaga takiej samej diagnozy i terapii jak mutyzm. Dziecko cierpiące na lżejszą formę mutyzmu mówi, ale jest dość oszczędne w słowach. Zazwyczaj ogranicza się do odpowiadania na pytanie, nie dają dodatkowych wyjaśnień. Nie istnieje też u nich zjawisko „rozgrzewki” czyli czasu, po którym odprężają się i mówią swobodnie. Żeby zapobiec zakorzenianiu się zachowań związanych z zaburzeniem

 

W leczeniu mutyzmu warto jest uświadomić sobie, że m dłużej dziecko doświadcza negatywnych skojarzeń z mówieniem, a pozytywnych – z milczeniem, tym bardziej utrwalają się wzorce zachowań unikowych i tym trudniej jest je potem przełamać.

Mutyzm wybiórczy jest zachowaniem wyuczonym, więc im dłużej pozwalamy mu więc rozwijać, tym bardziej to zachowanie zakorzeni się i trudniej będzie go oduczyć.

Często rodzicie nie zauważają problemu dziecka, ponieważ w domu mówi ono zupełnie normalnie. Uważają też, że nieśmiałość u dziecka jest normalna. Dlatego łatwo jest przeoczyć czy wręcz zignorować problem dziecka, tym bardziej, ze wciąż niewielu specjalistów zajmuje się diagnozowaniem mutyzmu i jego leczeniem, przez co decyzja o terapii często się odwleka. Kluczowa jest więc rola rodziców, którzy muszą w porę pomóc dziecku, tak aby jego zachowania związane z unikaniem lęku nie zdążyły się utrwalić.

Żeby zapobiec nieefektywnemu nakłanianiu do mówienia
Nieplanowane i nieskoordynowane wysiłki mające pomóc dziecku mówić, często przynoszą odwrotne efekty, sprawiając, że dziecko staje się jeszcze mniej podatne na zmiany, a jego zachowania się utrwalają.

 

Dorośli często starają się pomóc dziecku przez nakłanianie go do mówienia. Używają perswazji, namawiają, strofują czy próbują przekupić. Tymczasem trzeba pamiętać, że kluczowa jest przede wszystkim wrażliwość na przeżywany przez dziecko konflikt.

Jednak stosowana w dobrej wierze łagodna perswazja, namawianie i pokusy mogą dla dziecka oznaczać taki sam nacisk jak strofowanie i dezaprobata.

Zbyt intensywne działania nakłaniające dziecko do mówienia mogą przynieść odwrotny skutek – dziecko zamiast chętniej mówić, nie może doczekać się, kiedy przestanie się wreszcie do niego mówić i wymagać reakcji z jego strony. Takie nasilone i nieprzemyślane działania mogą tylko utrwalić lęk i zniechęcić do terapii mutyzmu wybiórczego.

Żeby uchronić dzieci przed przyjęciem roli niemówiącego
Ważne jest, aby dziecko nie uświadomiło sobie korzyści wynikających z niemówienia. Jeżeli dziecko zaakceptuje taką rolę będzie mu jeszcze trudniej uwierzyć, że może zmienić swoją postawę.

Dziecko szybko może przyjąć na siebie rolę niemówiącego. Szybko też przyjmie je otoczenie (np. dzieci w klasie mówiące, że „Kasia nie mówi”). Przyjęcie roli niemówiącego może być powodem dwóch postaw. Po pierwsze, dziecko czuje się ważne i wyjątkowe, dzięki czemu może też zdobyć pewne uznanie wśród rówieśników. Po drugie, dziecko przestaje wierzyć w możliwość zmiany, a jego lęk do mówienia narasta jeszcze bardziej.

Żeby zmniejszyć emocjonalne i fizyczne obciążenie rodziców i nauczycieli

Mutyzm to trudna sytuacja nie tylko dla dziecka, ale również dla jego otoczenia, zwłaszcza dla rodziców i nauczycieli. Wczesna interwencja zmniejsza stres rodziców, a także pomaga nauczycielom, którzy spotkają się z dzieckiem na późniejszych etapach edukacji.

Mutyzm wybiórczy dziecka powoduje często nieoczekiwane reakcje u dorosłych, czują oni lęk, frustrację, bezradność i zagubienie. Stanowi to poważne obciążenie, zwłaszcza u osób, które przebywają z dzieckiem na co dzień.

Nie ma nic dziwnego w tym, że różni rodzice widzą mutyzm swojego dziecka z zupełnie różnych perspektyw.

Rodzice różnie postrzegają mutyzm swojego dziecka. Z jednej strony uważają, że niemówienie wynika z niechęci, rodzice twierdzą, że dziecko mogłoby mówić, gdyby tylko chciało. W takiej sytuacji dorośli czują się poirytowani i wściekli, ponieważ uważają, że dziecko specjalnie nie mówi i nie robi postępów, a także sprawuje kontrolę nad sytuacją.

Drugą możliwością jest wręcz współodczuwanie lęku z dzieckiem i staranie się za wszelką cenę pomóc mu znaleźć alternatywne sposoby komunikacji. Ta postawa również prowadzi do frustracji, zwłaszcza jeśli działania rodziców nie przynoszą żadnych widocznych efektów.

Dla wielu rodziców i specjalistów szukanie pomocy bywa osobistą i samotną krucjatą.

Dla wielu rodziców nakłonienie dziecka do mówienia staje się nadrzędnym celem, zaczyna dominować nad wszystkim. Należy pamiętać, aby przede wszystkim zachować umiar, ponieważ znane są przypadki, kiedy chęć pomocy dziecku była tak silna, że miała znaczny, negatywny wpływ na relacje małżeńskie oraz relacje w rodzeństwie. Dlatego też zachęcamy wszystkich do skorzystania z profesjonalnej pomocy na terapii mutyzmu wybiórczego.